![]() |
Epoka psia Zaczęło się "normalne" życie. Praca, miasto. Jakiś czas dawał radę. Po jakimś czasie był jak wilk w klatce. I to był początek... Ania, będąc jeszcze sama, kilka lat wcześniej kupiła sobie wymarzonego psiaka. Suka syberian husky, Koana. Nie do końca zdawała sobie sprawę w co się pakuje. Na początku miał być to śliczny piesek. Ale poczytała, pogadała i okazało się, że tak się nie da, a przynajmniej się nie powinno. To szczególna rasa i wymaga szczególnego podejścia. To pies pracujący, na kanapie się męczy. Nie mogła pozwolić, żeby jej psia miłość cierpiała. No i najpierw się sama nauczyła tej rasy, a później razem się uczyły, co to pracować. Samodzielne szkolenie, treningi. Ją to kręciło, pies był szczęśliwy. Robiła to dla siebie i dla Koany. Bez ambicji sportowych. Wystarczyła satysfakcja wspólnej pracy, wspólnych osiągnięć. Ale nie chciała iść w sport, to nie dla niej. Psi sport wciągnął Tomka na dobre. Tak jak przy koniach, konieczny był wzajemny szacunek i zrozumienie, zaufanie. Wielogodzinne treningi, gdzie tylko natura, Tomek i psy. Obserwowanie zachowań, kalkulacja możliwości, układanie strategii. Ěżeby nie przedobrzyć, ale jednak wycisnąć maxa. Z siebie i psów. Przez cały rok. Przyszedł taki rok, że oprócz startów zaczął też organizować wyścigi. Jego pierwszy wyścig inaczej, to współorganizowanie wyścigów Trop Wilka w Krakowie, 2000 r. Tomek był komisarzem, w całej organizacji pomagała oczywiście Ania. Ale czegoś w tym wszystkim brakowało. Myśli krążyły wokół śniegu, prawdziwie alaskańskich warunków, zrobienia czegoś po swojemu, na własną odpowiedzialność. Szukali, rozważali różne możliwości, miejsca. W końcu znaleźli. Wrócili w Bieszczady. Na razie jeszcze tylko z własnymi wyścigami. |






